piątek, 15 lutego 2013

Rozdział 1.

"Poznajcie mnie"

"(...)Jeszcze tylko kilka dni i wakacje! wreszcie. Leciało to wszystko tak strasznie długo. Niedługo będą urodziny Austina, aww. Muszę mu coś przygotować. Czy na siedemnaste urodziny wypada mu zrobić imprezę czy może lepiej żebyśmy spędzili ten czas we dwoje? Sama nie wiem. Jutro zapytam się Harriet i Lexi. One na pewno będą wiedziały co robić. O nie. Mike przylazł. Zaraz pewnie Noemi przyjdzie. Kończę."
-E, Pezz- powiedział Mike, mój brat. Zastanawiacie się pewnie jak on wygląda. Cóż... Mike ma jasne blond włosy, głębokie, niebieskie oczy i jest świetnie zbudowany. Gra w koszykówkę i piłkę ręczną oraz gra na gitarze i śpiewa. Uwielbia też pływać. Jak dla mnie jest wspaniałym bratem, chociaż czasami zbyt opiekuńczym.
-Co chcesz Mike?- zapytałam podnosząc wzrok znad pamiętnika. Spojrzałam na brata stojącego w drzwiach.
-Jak myślisz co powinienem kupić Maddie na naszą rocznicę?- zapytał niepewnie chłopak. 
-Która rocznica?- zapytałam spoglądając na niego. 
-No, pierwsza.
-A więc zabierz ją do restauracji, kup złoty naszyjnik i koniecznie kwiaty- uśmiechnęłam się do brata.
-Dzięki Pezz! Jesteś niezastąpiona!
Spoko Mike, pomyślałam. Mike był ode mnie starszy i miał dziewczyne Maddie. Znali się już od dziecka, a dopiero teraz zrozumiał, że ją kocha. Pewnie zastanawiacie się jak ja wyglądam. Jestem kompletnie inna niż Mike. Mam ciemnobrązowe, długie, proste włosy, ciemnobrązowe oczy i delikatnie piegi na policzkach. I jeszcze dołeczek w prawym policzku. Nie jestem jakoś wystrzałowo szczupła, bo mam tzw. "kobiece kształty", jednak nikomu to nie przeszkadza. 
-Perrie, Perrie!- krzyczała Noemi ze swojego pokoju. Emi to moja młodsza siostra. Ma piętnaście lat i jest mieszańcem moim i Mike'a. Ma ciemnobrązowe włosy, sięgając do połowy ramion i niebieskie oczy. Ma tylko delikatny dołeczek w prawym policzku i jest szczupłą dziewczyną. 
-Słucham cię, Em- powiedziałam, wchodząc do pokoju siostry i usiadłam na łóżku.
-Powiedz mi czy róż pasuje do pomarańczu?- zapytała dziewczyna. 
-Mówiłam ci, że o wszystko zależy od tego, jakie te kolory mają odcień- pokazałam siostrze kilka stylizacji co do tych dwóch kolorów, jednak Noemi uznała, że nijak do siebie pasują i nigdy nie połączy ich ze sobą. No cóż, każdy ma inny gust. 
Wróciłam do swojego pokoju i włączyłam laptopa. Chwilę potem dostałam wiadomość od Harriet, że z Lexi idą do centrum handlowego, a potem na lody. Napisałam im, że szykuję się i jadę do nich. 
Ubrałam się w czarną sukienkę, sięgającą do połowy ud, założyłam szafirowe szpilki i wzięłam szafirową torebkę. Uczesałam włosy w wysoką kitkę i delikatnie się pomalowałam. Nałożyłam podkład, fluid, odrobinę pudru i pomalowałam rzęsy.
Wyszłam z pokoju i skierowałam się w stronę wyjścia. 
-Mamo! Tato! Idę się spotkać z Lexi i Harriet. Czy Mike będzie tak miły i mnie zawiezie do centrum handlowego?- krzyknęłam stojąc przy drzwiach. 
-Skarbie, przecież sama możesz pojechać- powiedziała mama, podchodząc do mnie. Mama ma blond włosy, które są lekko falowane i sięgają jej do ramion. Miała niebiesko-szare oczy i była zawsze szczupłą kobietą. 
-Dobrze wiesz, że nie lubie prowadzić w szpilkach. Poza tym Mike ma sprawy do załatwienia w centrum handlowym. Prawda Mike?!- krzyknęłam głośniej ostatnie zdań, dlatego żeby Mike mnie usłyszał. 
-Zawiozę ją mamo!- krzyknął chłopak i po chwili był już przy drzwiach z kluczykami do auta. 
-Wróćcie proszę przed 18. Perrie musi się przygotować na jutro do szkoły. Zresztą ty też. I macie się nie spóźnić, bo kolacja będzie czekała. 
-Dobrze mamo- powiedzieliśmy zgodnie i wyszliśmy z domu. 
-Mam nadzieję, że jak mnie wyciągnęłaś z domu to pomożesz mi z wyborem prezentu- odezwał się Mike, gdy siedzieliśmy już w srebrnym porsche.
-Może i ci pomogę, braciszku- zaśmiałam się. 
Po kilku minutach jazdy znaleźliśmy się pod centrum handlowym. Czekały już na mnie Harrie i Lexi. 
-No wreszcie Pezz!- zaśmiała sie Harriet i przytuliła mnie, a potem przywitałam się z Lexi. 
Harriet była to rudowłosa dziewczyna o pięknych, zielonych oczach i szczupłej sylwetce. Zawsze ubierała się z klasą i wręcz nie znosiła osób, które źle się ubierają. Twierdziła, że to jest niewybaczalne. Natomiast Lexi miała jasnobrązowe włosy i  fioletowe oczy. Dlaczego fioletowe? Podobno jej rodzina jest bardzo zróżnicowana i barwniki się zmutowały i ma fioletowe oczy. Ja tam uważam, że jest to niezwykłe. Lex ma figurą bardzo podobną do mojej, dlatego często wymieniamy się ciuchami. 
-Mike albo idziesz z nami i ci pomagamy albo pomagamy ci i czekasz na mnie- zaśmiałam się do brata. 
-Pójdę z wami, przynajmniej przypilnuję cię, żebyś nie kupowała wszystkiego aż wymarnujesz środki na koncie.
-Ha-ha. Bardzo udany żart, Mike!- powiedziałam do brata i udaliśmy się na zakupy. 
________________________________
Oto pierwszy rozdział. Jak na razie to tyle, nie chcę żeby wyszedł za długi. Podoba się?:D

Alison

1 komentarz:

  1. Fajnie się zaczyna.Dobrze,że tak wszystko opisujesz.Dobrze się czyta. :) Jestem ciekawa co będzie w 2 części :) Zapraszam ----> http://let-me-kiss-you.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń